Uprawnienia i licencje na rynku kapitałowym
18 września 2019
Udostępnij:

Uprawnienia i licencje na rynku kapitałowym

Dziś chcielibyśmy napisać kilka zdań na temat egzaminów branżowych dotyczących rynku finansowego. Ma to szczególne znaczenie dla osób wchodzących w świat finansów. Ile można zarabiać? Czy obecne zamieszania regulacyjno-prawne nie niszczą tej branży? Jak mają się zarobki w Polsce do tych zagranicznych? Czy w ogóle to jest ciekawe i czy warto się tym interesować?

Dla inwestorów ten artykuł powinien wyjaśnić, jaka jest różnica np. pomiędzy doradcą inwestycyjnym a doradcą finansowym. To w ogólnym pojęciu społecznym te same stanowiska natomiast w racjonalnej rzeczywistości to kosmiczna przepaść.

Uprawnienia pracowników rynku finansowego możemy technicznie podzielić na kilka segmentów. Będą to np. rzeczoznawcy majątkowi, którzy najczęściej zajmują się wycena nieruchomości. Możemy ich usług skorzystać także w momencie wyceny portfeli wierzytelności, samochodów o ile mają odpowiednie kompetencje. Sporadycznie potrzebujemy przeprowadzić wycenę bardziej „alternatywnych” przedmiotów. Takowymi będą np. maszyny rolnicze, połacie lasu czy farmy fotowoltaiczne. Sporadycznie rzeczoznawcy mogą specjalizować się w wycenie spółek, najczęściej tych poza obrotem giełdowym. Można roboczo przyjąć, że rzeczoznawca ma na celu wycenę przedmiotów, które często są składnikiem majątku spółki albo przedmiotem zabezpieczenia wierzytelności.


Na rynku także możemy się spotkać z tytułem biegłego rewidenta. To oni badają sprawozdania finansowe spółek i dbają, aby takowe odzwierciedlały stan faktyczny spółki. Ważne jest wskazanie, że w przypadku dużych spółek biegły bada jedynie wybrane próbki dokumentów albo umowy z najważniejszymi kontrahentami. W jego praca polega na zapewnieniu, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem sprawozdanie nie jest zniekształcone. Czy to dziwne? Niekoniecznie. Wyobraźmy sobie przejrzenie każdej składowej wpływającej na pozycje sprawozdania Orlenu albo KGHM. Wtedy właśnie trzeba bazować na próbkach dokumentów i wnioskować o całym sprawozdaniu. Możemy technicznie uprościć stanowisko biegłego rewidenta do sprawdzania pozycji sprawozdań finansowych, czyli mocnej, zaawansowanej pracy księgowego na agregatach danych finansowych.


Trzecim „rodzajem” uprawnień rynku kapitałowego chciałbym podzielić na uprawnienia „analityczne”. W tej podgrupie znajdą się maklerzy, doradcy inwestycyjni oraz certyfikaty i uprawnienia zagranicznych instytucji czy podmiotów. Jest to segment uprawnień najmniej znany przeciętnemu Kowalskiemu i na nim się teraz skupimy.


Makler Papierów Wartościowych – Stosunkowo chyba najprostsza forma certyfikacji, jaką można osiągnąć i o jakiej będziemy pisać w segmencie „uprawnień analitycznych”. Co ważne, uprawnienie to jest nadawane przez KNF i jest poprzedzone dość trudnym egzaminem tej instytucji (lista zagadnień egzaminacyjnych i prawnych jest bardzo długa). Nie ma zatem dużych szans, że osoba z tym certyfikatem nie posiadała fachowej wiedzy na temat rynków kapitałowych. Wiedza, jaką trzeba posiadać, aby zdać ten egzamin znacząco przewyższa umiejętności magistra, nawet tych lepszych uczelni Polskich. Minimalna ilość kadry maklerów i doradców inwestycyjnych w domach maklerskich i towarzystwach funduszy inwestycyjnych jest określona ustawowo i zależy też od ilości „działalności” prowadzonych przez te podmioty.


Czy warto zatem zdawać ten egzamin? Raczej tak. Można to potraktować jako preludium do zdawania egzaminu na doradcę inwestycyjnego (pierwszy etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego jest dość zbliżony do egzaminu na maklera). Jeśli ktoś nie ma sił na egzamin Maklera, to poprzez indukcję matematyczną nie będzie miał sił na Doradcę Inwestycyjnego albo certyfikaty zagraniczne. Egzamin na Maklera jest jednoetapowy, to jest jego wielka zaleta. Opłata za egzamin jest stosunkowo niska. Niestety zarobki maklerów z racji regresu rynku kapitałowego w Polsce nie można uznać za satysfakcjonujące. W przyszłości powinno być lepiej, ale to zależy w dużej mierze od ekip rządzących.

Doradca Inwestycyjny – jest to licencja nadawana także przez KNF i poprzedzona egzaminami. Tutaj poziom trudności jest znacząco wyższy niż w przypadku Maklera. Spora część zagadnień, które są podstawą egzaminu, na Polskich uczelniach jest jedynie sygnalizowane. Są trzy etapy egzaminu na Doradcę Inwestycyjnego. Dwa ostanie egzaminy są ocenne i wiele zależy, od wykładni komisji egzaminacyjnej co więcej ma się trzy podejścia na zdawanie kolejnych etapów a po oblaniu 3 prób etap poprzedni się kasuje. Jest to sporą wadą tego egzaminu mówiąc delikatnie. Dużym plusem jest wiedza jaką można posiąść przy nauce do tego egzaminu. Można ją spokojnie wykorzystywać w prywatnych, jak i zawodowych transakcjach na rynku kapitałowym. Prestiż posiadania tej licencji jest spory. Niestety osoby posiadające tytuł Doradcy Inwestycyjnego nie mogą egzaminem uzupełniającym zdobyć zagranicznego certyfikatu CFA. Żeby zdobyć licencję Doradcy Inwestycyjnego swoje trzeba wysiedzieć!

Co najważniejsze, doradcą finansowym są w ogromnej większości osoby nieposiadające wykształcenia kierunkowego w zakresie rynków kapitałowych. Są to osoby często, które mają przebyte w najlepszym wypadku kilka szkoleń. Niestety są to szkolenia w znaczącej mierze typowo sprzedażowe, a nie merytoryczne. Dlatego też tak ważne jest rozróżnienie doradcy inwestycyjnego o finansowego!



Certyfikat CFA – najbardziej popularny zagraniczny egzamin w Polsce. Zdawany jest raz w roku poza pierwszym poziomem. Analogicznie jak dla licencji Doradcy Inwestycyjnego mamy tutaj trzy poziomy. Zaliczenie „poziomów” jest dożywotnie. Nie ma tutaj złodziejskiego kasowania etapów. Egzamin wydaje się bardziej obiektywny niż ten na Doradcę Inwestycyjnego. Materiały przygotowujące do CFA są udostępniane każdemu zdającemu w książkach, jakie się zakupuje (testy egzaminacyjne pokrywają się z treścią książek). W przypadku Doradcy Inwestycyjnego jesteśmy skazani na siebie i swoje notatki i książki (można skupić materiały z „rynku”). Merytorycznie można przy egzaminie CFA nauczyć się więcej praktyki niż w przypadku egzaminu na Doradcę Inwestycyjnego. Co bardzo ważne, posiadając tytuł CFA możemy egzaminem uzupełniającym zdobyć tytuł Doradcy Inwestycyjnego. Niestety za egzamin CFA płacimy w dolarach więc jest on drogi. To chyba jego największa wada – choć to wada słabszej siły nabywczej polskiego złotego…

Czy certyfikowanie się opłaca, czy to zwykły wyścig szczurów? Ja osobiście uważam, że certyfikacje dużo wnoszą jako rozwój osobisty. Zarobkowo ocena nie jest taka prosta. Ostatnie problemy Polskiego Rynku Kapitałowego i kolejne regulacje prawne mocno dały popalić całej branży. Docelowo jednak uważam, że umiejętności nabyte dzięki tym egzaminom zwrócą się parokrotnie. Z moich informacji wynika, że osoby z tytułem CFA zarabiają około 3 razy mniej w Polsce niż na obczyźnie.


Warto pamiętać, że opisane tutaj informacje o egzaminach nie są pełne — zachęcamy do zadawania pytań, z chęcią udzielimy bardziej szczegółowych odpowiedzi. Warto zapoznać się także z innymi zagranicznymi egzaminami. Należą do nich przykładowo ACCA, CIMA, CIA, CFT, CMT.

 


Wawrzyniec Bąk 
Analityk Inwestycyjny
www.pcdm.pl

[contact-form-7 404 "Nie znaleziono"]
Kontakt